Czego słuchają nasze dzieci w przedszkolu? O wszechobecnym disco polo.


person-1104802_1280

Miałam ten temat przemilczeć i nic nie pisać. Ale jednak muszę. Bo jako pedagog, ale również i rodzic aż się we mnie gotuje…..gdy słyszę w przedszkolu…. muzykę disco polo.

Ja wiem, że to NASZA POLSKA muzyka, że większość osób się z niej śmieje a prawie każdy zna słowa „szlagierów”. Że chyba każdy bawi się na weselach w rytm disco polo i po kilku głębszych noga sama lata. I dobrze. Nie widzę w tym nic złego. Ja sama też niejedno wesele przetańczyłam przy szalonej czy innej zielonookiej. Ale na litość boską …w przedszkolu??

Przecież pobyt w przedszkolu to nie impreza. Dzieci mają się bawić, ale przez tę zabawę uczyć. A czego uczą się w rytm disco polo? Że Ona tańczy dla mnie? Że ananas jest żółty a miód słodki? Że w samochodzie są 4 osiemnastki?  Dzieci w tym wieku chłoną wszystko jak gąbka. Kształtuje się ich gust muzyczny, który zostanie z nimi już na całe życie. Ja nie dyskryminuję tego gatunku muzyki. Niech sobie każdy słucha czego chce to sprawa indywidualna … a może raczej sprawa rodzica, bo zazwyczaj to jakiej muzyki słuchają w domu rodzice ma ogromny wpływ na późniejsze zainteresowania muzyczne dziecka. Ale skoro tak to niech przedszkole będzie miejscem neutralnym. Niech dzieci słuchają tu muzyki dla DZIECI.

Fasolki, pan tik tak- hity z naszych czasów nie były przecież złe. Obecnie też jest mnóstwo fajnej muzyki dla dzieci. Można znaleźć naprawdę miłe dla ucha melodie. O piesku, jesieni czy świętym Mikołaju. I nie chodzi tu tylko o słowa, ale również o samą muzykę. Kilku letnie dziecko potrzebuje prostych melodii, łatwych rytmów możliwych do powtórzenia i tempa za którym nadąży. Nie przeciążajmy układu nerwowego naszych dzieci. Piosenki, które usłyszeć można w radiu są często tak szybkie i tak „nerwowe”, że ciężko się przy nich skupić nawet  dorosłemu.

Od dawna wiadomo, że muzyka wpływa na nasze emocje. Jeśli dzieci „nakręcą się” disco w stylu „majorka” czy „gangam style” to potem muszą gdzieś te emocje rozładować.  Przebywanie w grupie rówieśniczej jest już wystarczająco dużym obciążeniem dla systemu nerwowego małego dziecka. Nie obciążajmy go dodatkowo.

Gust gustem – o nim się nie dyskutuje, nawet jeśli ktoś uważa, że to najlepszy gatunek muzyczny pod słońcem – ma do tego prawo.  Jednak przedszkole jest PLACÓWKĄ EDUKACYJNĄ i ma dzieci edukować. To co dzieje się w domach nie zawsze jest „edukacyjne” (i dobrze), dlatego disco polo niech zostanie w domach, tak jak 50 calowe telewizory i kanały z bajkami.  Przedszkole niech pozostanie przedszkolem.

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *