Jak stać się lepszym rodzicem. 7


photo-1419090960390-4969330366ab

Jak stać się lepszym rodzicem?

Znacie takich rodziców, którzy przyznają się do tego, że mają dosyć swoich dzieci? Że czasem nie mają już siły, że drą się na swoje dzieci i szczerze ich nienawidzą? Pewnie nikt się do tego nie przyzna, to by było nie na miejscu. Jak można powiedzieć, że nienawidzi się własnego dziecka. To jak wrzucenie na fejsa zdjęcia, na którym grubo wyszliśmy. Nikt go publicznie nie pokaże, ale przecież wiadomo, że każdy je ma.

Chcemy być idealni. I to w każdej dziedzinie. Chcemy być wysportowani, chcemy świetnie gotować, tańczyć, biegać, osiągać sukcesy zawodowe. Chcemy świetnie wyglądać. Chcemy też być idealnymi rodzicami. Wychowującymi zgodnie ze wszystkimi naukowymi prawdami, najnowszymi metodami, trendami. Chcemy po prostu być najlepsi.

Tylko po co? Po co chcemy być tacy super ? Czy nie wystarczy być sobą?

W tym pędzie po medal idealnego rodzica oglądamy się na innych, chcemy wszystkich wyprzedzić, pokazać jacy jesteśmy dobrzy, zapominając jednocześnie o tym, co jest najważniejsze. To, co pomyślą o nas inni jest mało ważne, ważne jest to jak widzą nas nasze dzieci. To dla nich mamy się starać. Nie ważne co pomyśli o nas sąsiadka, czy pani stojąca za nami w kolejce. Ważne jak czuje się przy nas nasze dziecko, czy czuje się bezpieczne, czy zna granice, czy wie, że zawsze może na nas polegać.

Bycie idealnym rodzicem jest niemożliwe, tak jak bycie idealnym człowiekiem. Są jednak pewne „złote zasady” dzięki którym łatwiej nam będzie stać się lepszymi rodzicami. Oto i one:

  1. Nie porównuj się do innych.

Na pewno każdemu z Was się to zdarza. „Ona karmiła krócej niż ja”, „On to się jakoś nie angażuje w bycie ojcem”, „No ja bym tak nie krzyczała na dziecko”, „Daje gotowe słoiczki, idzie na łatwiznę, a ja to gotuje sama”, „Mówi, że na nic nie ma czasu a paznokcie to ma pomalowane”, „Moje dziecko to płakało non stop, a jej to ideał, na co ona narzeka” , „Ja bym tak nie mogła” itd. Itd. Porównywanie się do innych z założenia budzi w nas poczucie niesprawiedliwości i rywalizacji. Powoduje, że wszystkich oceniamy, siebie też. Kto jest lepszy, kto się bardziej stara, kto ma gorzej. To frustrujące, przyznacie. A przecież każdy ma prawo decydować o swoim życiu, wybierać to co jest wg jego subiektywnego zdania dobre. Nie ma sensu się porównywać, bo zawsze będą lepsi i gorsi od nas.

  1. Nie bierz do siebie uwag innych.

Ten podpunkt jest ważny zwłaszcza na początku rodzicielstwa. Wtedy jesteśmy przerażeni, jeszcze w lekkim szoku, nie do końca wiemy co robić i kogo słuchać. A wszyscy dokoła mają milion rad. Każdy inną. Później, gdy już mamy wypracowane „swoje” metody, dobre rady innych a czasem „wymądrzanie się” może drażnić albo wpędzać w zły nastrój. Jednak słuchajmy swojego instynktu, to my jesteśmy rodzicami i znamy swoje dziecko najlepiej. Wiemy, kiedy nasz syn/ córka ma gorszy lub lepszy dzień, kiedy męczą go zęby a kiedy marudzi.

A dobre rady innych traktujmy z przymrużeniem oka i ze świadomością, że one wynikają z troski i miłości osób, które ich udzielają, nie ze złośliwości czy chęci wymądrzania się.

  1. Zaakceptuj swoje dziecko.

Może brzmi to dziwnie, ale nie zawsze akceptujemy własne dzieci. Gdy są starsze chcemy, żeby się dobrze uczyły, składamy na ich barki własne ambicje np. żeby w przyszłości zostały lekarzem, piłkarzem albo stewardessą, bo my zawsze o tym marzyliśmy, ale jakoś nam się nie udało. Od małych dzieci też ciągle czegoś oczekujemy np. że prześpi całą noc, że zje cały słoiczek a nie pół, że będzie spokojne, że zaśnie w pięć minut. Ile razy złościliście się, że Wasze dziecko obudziło się albo zaczęło wrzeszczeć akurat jak Wy zdążyliście wejść do sklepu? Zakładamy z góry jak maluch ma się zachowywać w danej chwili, sytuacji. A przecież on też może mieć gorszy dzień lub zwyczajnie nie lubić sklepowych jarzeniówek. Brak spełnienia naszych oczekiwań rodzi złość, frustrację. Ale dziecko tego nie wie, nie rozumie. Gdy zaakceptujemy je w pełni, i przestaniemy ciągle czegoś oczekiwać frustracja i złość ustąpią miejsca cierpliwości, radości.

  1. Zaakceptuj siebie.

Nie wymagaj od siebie zbyt wiele. Nie staraj się znać wszystkich metod wychowawczych, przeczytać wszystkich poradników dla rodziców, wypełniać każdą wolną chwilę swojemu dziecku zajęciami i rozrywkami. Nie potępiaj siebie, że masz gorsze dni, że tracisz cierpliwość, że krzyczysz. Nie stawiaj sobie zbyt wysokich wymagań. Akceptuj siebie i pozwalaj sobie na błędy, nie wstydź się, że czegoś nie wiesz, że nie czytasz dziecku codziennie przez 20 minut. Gdy będziesz bardziej wyrozumiały dla siebie samego, łatwiej znajdziesz tę wyrozumiałość dla zachowań swojego dziecka.

 

I pamiętaj, w oczach swojego dziecka i tak jesteś idealny!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 komentarzy do “Jak stać się lepszym rodzicem.

  • Chichotki Trzpiotki - Natalia

    Prawda! Rodzicielstwo powinno być przede wszystkim w sercach a nie w poradnikach. Ja czasami wydrę się na moje dziecko, a potem już żałuję już mam wyrzuty sumienia, bo przecież tak bardzo ją kocham…Ale ona jest wtedy cudowna, daje mi buzi, jak gdyby nigdy nic. Myślę, że akceptujemy siebie nawzajem. 😀

    • zuzanna Autor wpisu

      Bo akceptacja jest najważniejsza, każdy czasem popełnia błędy i ma do tego prawo. Ważne, żeby umieć potem powiedzieć przepraszam. Fajnie, że Wam się to udaje. oby więcej takich rodziców 🙂

  • Nata

    Ja też uważam, że akceptacja jest bardzo ważna. Dziecko powinno wiedzieć, że akceptujemy je bez względu na wszystko. Kochamy je miłością bezwarunkową. Najważniejsze żeby czuło sie bezpieczne przy nas nawet jak czasem na nie nakrzyczymy i puszczą nam nerwy (to naturalne). Często oczekujemy od naszej pociechy żeby nas przeprosiło, ale i my rodzice powinniśmy pamiętać że też powinniśmy przeprosić jak trzeba. W końcu nie jesteśmy idealni i również popełniamy błedy – mimo iż jesteśmy duuużo starsi 😉 Jak czasem nakrzyczę na synka to później też mam wyrzuty sumienia, ale później podchodzimy do siebie, przytulamy się i mówimy sobie jak bardzo się kochamy. Akceptujemy się mimo iż nie zawsze jest kolorowo 😉

  • Turlu Tutu

    Wydaje mi się, że najlepszym sposobem na to by każdego dnia stawać się lepszym rodzicem, jest powtarzanie sobie w myślach, że jestem najlepszym rodzicem dla mojego dziecka, bo jest Ono moje! Wszystkie Mamy, które mają jakiekolwiek kompleksy powinny wiedzieć, że żadne dziecko nie zamieniłoby ich na inną kobietę (nawet gdy mają 15 lat i mówią, że lepiej by im było w Domu Dziecka to w chwili prawdy zmienili by zdanie). To my nosiłyśmy nasze dzieci pod sercem, to my czułyśmy każdy ich ruch, to my potrafimy rozróżnić rodzaje ich płaczu i to na naszych rękach znajdują wyciszenie. Gdy dziecku dzieję się krzywda, zedrze kolano, uderzy się w główkę zawsze wzywa Mamę (poza kilkoma epizodami może, gdy dziecko jest fazie „Tatuś”). Żadna ciocia, babcia nie czuje naszego dziecka tak jak my, tego nie da się osiągnąć spędzonym czasem z dzieckiem, ilością słodyczy, które się da dziecku. Tej więzi i tego rodzaju miłości nie da się podrobić! To my jesteśmy najlepszymi Mamami dla naszych dzieci! I ta myśl powinna nas napędzać do stawania się lepszym względem naszych dzieci, bo skoro jesteśmy najlepsi, to jesteśmy też jedynymi osobami, na które nasze dzieci liczą w stu procentach. Tam myśl powinna nas motywować! Się rozpisałam troszkę! 🙂 Pozdrawiam!

    • zuzanna Autor wpisu

      Świadome rodzicielstwo ale też docenianie siebie samego, bo mam wrażenie, że dużo mam siebie nie docenia. Chociaż po Waszych wpisach widzę, że mądrych rodziców/mam jest równie sporo. 🙂